POLSKA SZKOŁA PLAKATU

Moja mama miała dwie serdecznie przyjaciółki. Obie – Hanki. Zawdzięczam im swoje imię. Hanka Tomaszewska, siostra cioteczna Eryka Lipińskiego, mieszkała w małym mieszkanku w domku fińskim na Jazdowie. Anna Prawin zwana Hanką zajmowała przepiękne, obszerne mieszkanie przy ul. Boya-Żeleńskiego. Często

Czytaj dalej

IB-OWSKI ENTUZJAZM

Wizytacja zakończyła się spektakularnym sukcesem. Pod moim adresem padały ze strony wizytatorów pytania, w jaki sposób tworzy się tak zgrany zespół entuzjastycznych, otwartych, kreatywnych, zaangażowanych w rozwój uczniów nauczycieli. Doceniono nasze pomysły i metody pracy. Zachwycano się sposobami prowadzenia lekcji,

Czytaj dalej

USTA

Od kilku dni nie mogę przestać o nich myśleć… Analizuję ich kontur, ich sprężystość, ich delikatność, ich ciepło… Ich piękno nawet wtedy, gdy uleciał z nich ostatni oddech… Delikatny jak płatek margerytki. Nieśmiertelny marmur może tylko pozazdrościć! Pozwól, Boże, wypłakać

Czytaj dalej

WDZIĘCZNOŚĆ

Jest podobno jedną z najzdrowszych emocji. Niektórzy nawet – z powodów wyłącznie medycznych 🙂 – codziennie wieczorem praktykują medytację wdzięczności, dziękując Opatrzności za całe dobro, które danego dnia ich spotkało. Dobrze jest czuć wdzięczność!!! Podczas piątkowego pożegnania absolwentów 2021 wzruszające

Czytaj dalej

ŚWIAT IB

Mamy go w szkole. Gorzej – ze światem zewnętrznym. W polskiej, koturnowej, nadętej, usztywnionej rzeczywistości edukacyjnej czuję się zawsze jakaś taka mało poważna, zbyt emocjonalna, przerysowana w gestach i słowach… Czasami czuję też, że muszę udawać kogoś innego… Raz na

Czytaj dalej

MEA CULPA!

Myślę o Jurku. O jego ostatnim miesiącu życia. Z perspektywy czasu wiem, że obydwoje popełniliśmy błąd. Wykonaliśmy polecenie lekarza – „Natychmiast do szpitala! Krytyczny stan bilirubiny!” A w szpitalu – co?… Jedna pielęgniarka na oddział. Salowe, przeciążone pracą, których nikt

Czytaj dalej

BZY

Kiedy byłam mała, zawsze w porze kwitnienia bzów odwiedzałam z rodzicami Ogród Botaniczny przy Alejach Ujazdowskich. Czasami wiosną rodzice wysyłali mnie z ciocią Janką do Góry Kalwarii, do majątku państwa Grędzińskich. Tam też była cała alejka obsadzona lilakami. Pod nimi

Czytaj dalej