FIGUŚ

Najczęściej zwracałam się do niego: Figuś. Czasami: Czarna Foczko. Miał bowiem bardzo poczciwy wyraz mordki, przypominającej fizjonomię pluszowych foczek-maskotek lub foczek z filmów animowanych. Był mieszańcem, podobnym bardzo do rottweilera. Gen agresji uruchamiał mu się rzadko, wyłącznie wobec niektórych dorosłych

Czytaj dalej

ALLELUJA!

MIŁOŚĆ I NADZIEJA Z wnuczętami spotykam się na ogół w każdą sobotę. Kiedy w Wielką Sobotę odbieram połączenie z Meksyku, widzę samą Tosię. Okazuje się, że Tadzio poszedł z tatą na bazar i jeszcze nie wrócił. Czytam więc ulubione bajeczki

Czytaj dalej