WYNIKI

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Wyniki naprawdę nie są najważniejsze. Wiemy to sami, tłumaczymy to naszym uczniom i ich rodzicom. Najważniejszy jest progres, rozwój i przełamywanie własnych barier. Programy IB – PYP, MYP, DP – pomagają przełamywać wewnętrzne bariery jak żadne inne programy. Przy zaangażowaniu uczniów zapewniają niezwykły, wszechstronny rozwój osobowości młodego człowieka. Są przygodą edukacyjną najwyższej próby. Wszyscy są w tych programach wygrani. Gratuluję więc wszystkim naszym tegorocznym maturzystom niezwykłej przygody z Diplomą… A jednak… jeśli zdarza się znakomity wynik, trzeba z ogromną radością pogratulować spektakularnego sukcesu. Gratuluję więc Oli, która uzyskała maksymalny możliwy do uzyskania w systemie IB wynik – 45 punktów!!! Miło

Continue reading »

POŻEGNANIE RAZ JESZCZE, FOTOGRAFICZNE…

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Nie mogąc w żaden sposób przestać myśleć o Piotrze i Jego przedwczesnej śmierci, zanurkowałam w starych albumach fotograficznych… Znalazłam zdjęcia z rozmaitych szkolnych wydarzeń, uroczystości, zabaw, wyjazdów… Na niektórych – Piotr. Obejrzyjmy jeszcze raz…         

Continue reading »

POŻEGNANIE PIOTRA TOMASZEWSKIEGO

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Poznałam Cię jako wiecznie uśmiechniętego, radosnego, entuzjastycznego, dwudziestoczteroletniego chłopaka, rozpoczynającego karierę naukową na ówczesnej Akademii Medycznej w Warszawie. Uczyłeś biologii w naszym nowopowstałym liceum. Byłeś bardzo dobrym, ekspresyjnym, wyrazistym, zaangażowanym w życie szkoły i uwielbianym przez uczniów nauczycielem. Współorganizowałeś liczne atrakcyjne dla młodzieży wyjazdy – w skałki, do jaskiń, w góry… Wszyscy – i uczniowie i inni nauczyciele – zawsze mogli liczyć na Twoją pomoc i wsparcie. Pochylałeś się nad ludzkimi kłopotami i problemami. Angażowałeś się w ich rozwiązywanie. Emanowałeś optymizmem i sprawczą energią. Podczas szkolnych studniówek i balów maturalnych dałeś się poznać jako znakomity tancerz, co zapewne z przyjemnością

Continue reading »

NIECHCIANY TEKST – O RADOŚCIACH I TRUDACH TWORZENIA GIMNAZJUM

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Poniższy tekst został napisany na prośbę Biura Edukacji w listopadzie 2017 r. Kilka dni temu ukazała się publikacja „Warszawskie gimnazja 1999 – 2017”, w której na stronach 56 – 62 opublikowano jedynie krótkie fragmenty mojego tekstu (podobnie potraktowano teksty innych dyrektorów gimnazjów). Niżej zamieszczam całość swojego tekstu. Na liceum miałam pomysł. Gimnazjum tworzyłam – wstyd się przyznać – bez żadnej wizji. Po prostu namówili mnie rodzice licealistów ze względu na swoje młodsze dzieci. Powstało w 2000 r. Początki były niewdzięczne. Okazało się, że większość licealnych nauczycieli nie widzi siebie w gimnazjalnej klasie. Zatrudnialiśmy wówczas głównie pracowników naukowych wyższych uczelni, świetnych

Continue reading »

KAWKA

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Tydzień temu Jerzy wracając z Luną z popołudniowego spaceru zastał pod naszą bramą taką scenę. Dwie dziewczynki w wieku może 10 lat fotografowały/filmowały telefonami kawkę i kota. Kawka była bardzo młoda, zapewne wypadła właśnie z gniazda i była kompletnie oszołomiona. Kot sięgał do niej łapką i szykował się na niezłą zabawę, poprzedzającą być może ucztę. Dziewczynki zapewne łudziły się, że zdobędą atrakcyjny materiał, którym pochwalą się znajomym w Internecie. Jerzy przegonił kota i dziewczynki. Odprowadził psa do domu. Następnie wrócił po kawkę i zabrał ją na naszą posesję. Postawił przed nią dużą niewywrotną psią miskę z wodą. Kawka nie mogła

Continue reading »

CZEGO UCZY NAS AGATHA CHRISTIE

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Okazało się, że twórczynie przedstawienia „I nie było już nikogo” miały wątpliwości, czy będę zadowolona z wyboru tekstu, na podstawie którego powstał scenariusz. No bo wiadomo było, że Mickiewicz, Gombrowicz, Osiecka to moi ulubieni twórcy… Ale inscenizacja kryminału, w którym trup ściele się gęsto, wydawała się ryzykowna… Bo może uznam, że jest niemoralna… W szkole… A przecież ten scenariusz ma bardzo wyraźne etyczne przesłanie. Poddaje w wątpliwość naiwne przeświadczenie, któremu wszyscy ulegamy w młodości, a niektórych z nas nie opuszcza ono do końca życia – że zło jest poza nami. To „inny” jest zły, nie – my. Jeśli przydarzy nam

Continue reading »

WZRUSZENIA NAUCZYCIELSKO-REŻYSERSKIE

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Piątek wieczór, spokój po dwóch dniach niesłychanych przeżyć. Premiera w czwartek i drugie przedstawienie w piątek. Emocje sięgające zenitu, tygodnie przygotowań, prób, wpadek, strachu, zapomnianych tekstów, zaplątanych rekwizytów, chorych aktorów przed premierą… Słowem wszystko!  Od tygodnia  reżyser Magda Mika nie rozstawała się z tubką magicznego kleju (przydawał się)… Radość tworzenia, strach i niepewność….  „I nie było już nikogo…” w Szkolnym Teatrze Monneta. Gdy jechałam na naszą premierę, cała rozedrgana, przerażona i pełna nadziei , przyszło do mnie wspomnienie Człowieka Aktora, pana Mariana Rułko.  Aktor teatralny, przyjaciel moich Rodziców, był moim pierwszym przewodnikiem po świecie teatru i sprawcą mojego (dzisiaj już

Continue reading »

I NIE BYŁO JUŻ NIKOGO

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Przedstawienie trzymało w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty, a trwało 1,5 godziny! Momentami wywoływało dreszcz grozy. Znakomity scenariusz, napisany przez polonistki – Krystynę Szrajber i Magdę Mikę, na podstawie powieści Agathy Christie, perfekcyjna realizacja, dbałość o każdy szczegół, znakomite kreacje wszystkich młodych aktorów, pomysłowa scenografia sprawiły, że mieliśmy do czynienia z wydarzeniem artystycznym wyjątkowo smakowitym i absolutnie nietypowym dla naszej szkoły. Był to pierwszy kryminał w wykonaniu Teatru Monneta i zarazem pierwszy tak długi spektakl. Z ogromną przyjemnością obserwowałam, jak przemyślana i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach jest każda rola, każdy ruch na scenie. Stałam się widzem. Zapomniałam, że oglądamy

Continue reading »

NATRĘTNY SYNDROM „NIEMAMCIASIU”

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Kiedy byłam bardzo mała, pierwszą dłuższą frazą, którą opanowałam, był zwrot: „nie mam ciasiu”. Używałam go, gdy czułam się zakłopotana i chciałam się oddalić. Niektórzy dorośli nadawali mi różne przezwiska (np. tapsik, cyplonok, chałeczka), a jednym z nich było: niemamciasiu. Jak tam nasze niemamciasiu? Co tam u naszego niemamciasiu? Ostatnio tyle się działo. Przeprowadzka. Dwie części konferencji. Urządzanie nowej siedziby. Zdawanie starej. Różne usterki. Braki. Oswajanie nowej przestrzeni. Mnóstwo spraw formalnych. Sprawa sądowa z dłużnikiem. Sprawy nauczycielskie, uczniowskie, kadrowe. Zakupy. Wybory. Urządzanie teatru. Teraz siłowni. Za moment – placu zabaw. Jednego. Drugiego. Zdarza mi się pisać służbowe maile po godzinie

Continue reading »

W OBRONIE DZIKICH PLAŻ… REFLEKSJE PO DNIU DZIECKA

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zawsze wolałam dzikie plaże… Byłam chorowitą i anemiczną dziewczynką… Jednak moi rodzice, poza prowadzaniem mnie po lekarzach i nieustannym diagnozowaniem (co zapewne niewiele mi pomagało), starali się od wiosny po początek września zapewniać mi pobyt na świeżym powietrzu. Nie było to łatwe. Pamiętam, że stale brakowało pieniędzy. Mama brała jakieś pożyczki w miejscu pracy, żeby tylko móc mnie wysłać – z babcią, ciocią-babcią, ciocią, nianią… , nad Świder, nad Bug, nad Bałtyk, a także – do Góry Kalwarii, Konstancina, Garbatki-Letnisko, Otwocka. Od zawsze czułam i czuję, że dzięki tym wyjazdom żyję do dziś. Na wakacjach było nie tylko świeże powietrze,

Continue reading »