ODCINEK XV – OSTATNIE JUBILEUSZOWE PODZIEKOWANIE

Myślałam o wszystkich, którym podziękowałam w odcinkach wcześniejszych tego jubileuszowego maratonu i stwierdziłam, że zbyt mało podkreśliłam postawę jednej osoby. Jako jedyna reprezentantka rodziców naszych uczniów odważyła się wystąpić na scenie! Przychodziła dzielnie na próby chóru, poświęcając im sporo swojego czasu. Wykazała się wieloma cechami z Profilu IB, zwłaszcza – odwagą, otwartością, kreatywnością. Kierowała się zasadami – była konsekwentna (jak się raz podjęła zadania, to doprowadziła je do końca) i punktualna.

Bardzo dziękuję za wzmocnienie szkolnego chóru o komponent rodzicielski – mamie Neli i Ignacego, pani Joannie Jeziorskiej!

UCZNIOWIE SUPER IB !!!

Wiosenne szkolne aktywności, głównie jubileuszowe, ale także te związane z targami edukacyjnymi w PKiN i spotkaniem dla kandydatów do szkoły pokazały, jak bardzo nasi uczniowie wcielają w życie ideę IB. Jestem pod wrażeniem Waszej aktywności i zaangażowania! W ubiegłym tygodniu – z dużą radością i satysfakcją –  nadałam tytuł klasy Super IB następującym klasom: 1 gimnazjum, 2 gimnazjum, 3 gimnazjum, 1 pre-DP i 2 DP. Przypomnę, że do tej pory klasą Super IB była klasa 2 DP. Gratuluję wszystkim uczniom wymienionych klas! Widać, że bycie uczniem IB daje Wam radość i poczucie sprawczości.

ODCINEK XIV – JUBILEUSZE SĄ MAGICZNE…

Nie lubię celebry… Wielokrotnie o tym pisałam… Jubileusze, zwłaszcza szkół, kojarzyły mi się z długimi przemówieniami, podziękowaniami za nie, pocztami sztandarowymi, danymi statystycznymi, wręczaniem nagród i … nudą, zmęczeniem, sztucznie doczepioną tzw. częścią artystyczną. W dalekiej przeszłości, jako wychowawczyni klasy, organizowałam razem ze swoimi uczniami takie „części artystyczne”, przed którymi trzeba było przetrwać maraton oficjalnej nadętej mega nudy.

Bardzo tego nie chciałam w związku z dwudziestopięcioleciem MIS…  No i chyba udało się. Współpracę zaproponowali rodzice – wybitni artyści. Znają program, jego filozofię. Rozmawialiśmy o bliskich mi nurtach myślenia o edukacji. Wysyłałam im cytaty z Korczaka, mówiłam o Sokratesie. Zapoznałam z IB-owskim drzewkiem, ilustrującym cechy Learner Profile i powiązane z nimi postawy. Gala dotyczyła tego, co w edukacji moim zdaniem najważniejsze. Z kolei szkolne obchody były ilustracją tego, że tę filozofię każdego dnia wcielamy w życie i czerpiemy z tego radość i satysfakcję. Tę radość i satysfakcję, jak sądzę, odczuły wszystkie osoby zaangażowane w przebieg jubileuszu – nauczyciele, uczniowie i ich rodzice. Również i ja poczułam te emocje.

Okazało się, że jubileusz był mi wewnętrznie bardzo potrzebny. Najważniejszą emocją, która się wraz z myślą o nim pojawiła, jest WDZIĘCZNOŚĆ. Wdzięczność wobec wszystkich osób, które wpłynęły na moje przeświadczenia na temat uczenia, przede wszystkim – wobec moich byłych uczniów… Wobec wszystkich, z którymi zakładałam szkołę i tych, którzy ją teraz współtworzą – nauczycieli i uczniów. Także tych, którzy pomagali przy kolejnych etapach, kolejnych trudnych „nowych początkach”. Tak więc – wdzięczność…

Zaraz obok wdzięczności – refleksja, czym jest szkoła…. Czym jest nasza szkoła… To się wydaje najmniej jasne.

Kiedy prosi się dzieci, żeby narysowały szkołę, najczęściej rysują budynek ze spadzistym dachem, na nim, centralnie, napis: szkoła, nad budynkiem – słońce, obok – kwiaty i drzewa, plac zabaw.

My nie mamy własnego budynku. Wynajmujemy obecnie trzy siedziby. Liceum mieściło się najpierw w domu kultury, potem – na Górskiej, teraz – na Abramowskiego. Zmieniali się uczniowie, nauczyciele, zmienił się program, nawet – język komunikacji, a jednak – jest to ta sama szkoła… Na pytanie – co jest wspólnym mianownikiem naszej szkoły przez te wszystkie lata – bliska osoba odpowiedziała – to, co masz w głowie…

Od 1992 r. mam w głowie te same aksjomaty na temat uczenia. Oto ich garść. Nie można uczyć klasy, trzeba uczyć ucznia. Każdy uczeń jest inny i wymaga innych metod, a być może nawet – innych treści. Najważniejsze są umiejętności i postawy, a nie – wiedza encyklopedyczna. Podczas lekcji biologii, fizyki, chemii najważniejsze powinny być eksperymenty, podczas lekcji języków – praca z tekstem literackim lub „żywym”, podczas lekcji historii – praca z tekstem źródłowym, podczas lekcji matematyki – jej związek z życiem i zabawa różnymi sposobami rozwiązywania jednego problemu matematycznego. Podczas wszystkich zajęć najważniejsze powinno być samodzielne wnioskowanie. Uczeń musi mieć prawo do popełniania błędów. Musi wiedzieć, że bez ich popełniania niczego się nie nauczy. Dlatego testy, w których najlepszy wynik procentowy jest celem, bardzo szkodzą uczniom. W szkole właściwą rangę powinny odzyskać przedmioty artystyczne, bo one najlepiej uczą kreatywności i pozwalają wyrazić siebie, własne emocje. Motywację do wysiłku daje nadzieja na sukces. Nauczyciel jest odpowiedzialny za to, by każdy uczeń codziennie miał w szkole szansę na sukces i nie może to się wiązać z obniżaniem merytorycznego poziomu nauczania. Ocenianie powinno stanowić informację zwrotną, dawać nadzieję i motywować do wysiłku – zarówno ucznia wybitnie zdolnego, jak i tego, który ma jakieś blokady, czuje się słabszy. Ważna jest w szkole praca zespołowa – uczniowie codziennie powinni przekonywać się, że wynik pracy zespołu przekracza możliwości każdego pojedynczego uczestnika pracy grupowej. Praca zespołowa powinna być codzienną lekcją wzajemnego szacunku, lekcją podziwu dla ludzkiej różnorodności.

To chyba najważniejsze z tych aksjomatów.

Wszystkie programy nauczania pasują do nich. Programy IB najlepiej je egzekwują od nauczycieli. Dlatego je wybrałam. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie zawsze praktyka w naszej szkole jest zgodna z tymi aksjomatami. Szkołę tworzą ludzie, nie – anioły. Jednak tendencja jest z nimi zgodna. Kadra kierownicza – rozumie ich wartość.

Tak więc MIS to wymienione wyżej aksjomaty. Wartość duchowa, która okazuje się ważniejsza od materii… Przez dwadzieścia pięć lat! Bo przecież można wyobrazić sobie piękny szkolny budynek, który pustoszeje z powodu umierania idei… Piękny szkolny budynek może przynieść chwałę architektowi, który go projektował i budowniczym, którzy projekt urzeczywistnili. Chwałę szkole przynoszą ludzie, konsekwentnie wcielający w życie idee.

To jest najważniejszy wniosek, wynikający z około jubileuszowych przemyśleń.

Jubileusze są magiczne… Pokazują, co w naszych działaniach najważniejsze. Przez ćwierć wieku, a teraz – przez kolejny czas. Idźmy dalej, idźmy dalej, dalej, dalej!

ODCINEK XIII – DLACZEGO KOCHAMY PROGRAMY IB…

Po pierwsze dlatego, że gwarantują naszym uczniom zdobywanie wiedzy na najwyższym poziomie merytorycznym i rozwijanie umiejętności krytycznego myślenia. To jednak nie wszystko! IB-owska filozofia nauczania zakłada, że wiedza i umiejętności, choć bardzo ważne, nie wystarczają w wychowaniu obywatela świata XXI wieku. Programy IB za najważniejszy swój cel uznają kształtowanie pewnych postaw wobec ludzi, środowiska i edukacji, opisanych w tzw. Profilu Ucznia IB (Learner Profile), które to postawy pozwalają zmieniać świat na lepsze.

Siłą programów IB jest ponadto połączenie standaryzacji z wolnością. Standaryzacja powoduje, że uczeń może mieć pewność, że osiągnie wysoki poziom kompetencji edukacyjnych. Pomimo standaryzacji – PYP, MYP i Diploma dają ogromną wolność uczniom i nauczycielom, inspirują jednych i drugich do samodzielności, kreatywności, eksperymentowania i odwagi poznawczej, a uczniowie stają się autentycznym, a nie tylko deklarowanym, podmiotem procesu edukacyjnego.

Powszechnie znaną, zrozumiałą i docenianą stroną programów IB jest rozwijanie u uczniów kompetencji językowych w zakresie języka angielskiego, choć  wydaje mi się, że język jest jedynie narzędziem, a nie celem.

Mój stosunek do IBO zmieniał się.

Na początku traktowałam tę organizację, jako właściciela, troszkę „sprzedawcę” programów, którymi chciałam dysponować, w których się zakochałam, na których mi zależało. Ten sprzedawca cenił swój towar wysoko. Żądał wysokiej ceny, a jakby tego było mało – stawiał trudne do spełnienia warunki. Przyjeżdżał, kontrolował, podnosił poprzeczkę i budził niepokój, że w końcu zabraknie nam na to wszystko i energii, i pieniędzy. Z drugiej jednak strony wszystkie, niezliczone już wizyty przedstawicieli IBO zawsze były świętem. Spotkania i rozmowy stanowiły inspirację do kolejnego rozwojowego skoku. I w końcu złapałam się na tym, że teraz oczekuję tych wizyt z utęsknieniem i najchętniej gościłabym wizytatorów co najmniej raz w roku. Z kilkoma mam wyjątkowo bliskie, emocjonalne relacje. Myślę zwłaszcza o Teuvo Laurinolli’m, Sally Holloway, Margareth Harris i Fidelis Nthenge. Kilka dni temu Fidelis zadzwoniła z informacją, że zostaje naszą stałą „contact person”. To naprawdę świetna wiadomość!

Złapałam się jeszcze i na tym, że przestałam traktować IBO jako zewnętrzną organizację. Myślę teraz o nas jako o jej części. To jest bardzo przyjemne uczucie :)

ODCINEK XII – TERAZ

Mamy dobry czas – rozwoju, stabilizacji, profesjonalizmu.

Dziękuję za to kadrze kierowniczej MIS, wszystkim moim zastępczyniom, pełnomocniczkom, koordynatorkom i koordynatorom – Renacie Łukaszewicz, Marzenie Mróz, Annie Ludwiczak, Katarzynie Wojtczak, Renacie Dziurze, Angelice Maj, Joannie Majorek, Jolancie Borodzik, Marcie Brzywcy, Justynie Płachcie, Jakubowi Lorencowi, Ewie Domańskiej, Magdalenie Kamińskiej .

Dziękuję dwóm matematyczkom, które zrewolucjonizowały nauczanie matematyki w naszej szkole – Mirze Ciechowskiej i Kalinie Jastrzębowskiej.

Dziękuję biologowi z gitarą – Rolandowi Szymczykiewiczowi za otwartość, spontaniczność, ocieplanie wizerunku nauczyciela, inspirowanie uczniów, pomaganie im w przełamywaniu rozmaitych barier.

Dziękuję polonistkom – Krystynie Szrajber i Magdzie Mice za reaktywowanie teatru w naszej szkole. Wcześniej tak dobre, dopracowane, wręcz – profesjonalne spektakle pomagały uczniom przygotować polonistka Paulina Włoszczowska i anglistka Klaudia Łączyńska.

Dziękuję historykowi Jakubowi Lorencowi za wspieranie naszych uczniów w potyczkach Warszawskiej Ligi Debatanckiej.

Dziękuję wszystkim nauczycielom – PYP, MYP i Diplomy za zaangażowanie i pełny profesjonalizm!

Dziękuję uczniom, zwłaszcza z klasy SuperIB za ożywienie piwnicznego klubu, a wszystkim uczniom za cudowną IBowską postawę!

ODCINEK XI – HISTORIA W PIGUŁCE

Wiosną 1992 r. Hanna Buśkiewicz-Piskorska i Agata Wroczyńska zarejestrowały w Kuratorium Oświaty Prywatne Liceum Ogólnokształcące nr 32. Pracowały razem w warszawskiej szkole baletowej i tam narodził się pomysł stworzenia szkoły. W dużej mierze – dzięki uczniom. Współtwórcami szkoły byli także ich mężowie – Jerzy Piskorski i Tomasz Wroczyński oraz brat tego ostatniego – Piotr Wroczyński. Po transformacji ustrojowej mieliśmy nieograniczoną wiarę, że wszystko musi się udać. Nauczania podjęli się przede wszystkim doktorzy i doktoranci z Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Medycznej. Pierwsza siedziba mieściła się w domu kultury przy ul. Dereniowej 6 na Ursynowie. W lipcu 1994 r. przenieśliśmy się do samodzielnego lokalu po zlikwidowanym mokotowskim przedszkolu przy ul. Górskiej 7.

W 2000 r. utworzyliśmy Prywatne Gimnazjum nr 33.

W 2001r.  podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu w liceum programu matury międzynarodowej, do którego zachęcił Hannę Buśkiewicz-Piskorską nowy nauczyciel fizyki – Marek Piotrowski. Koordynatorem Diploma Programme została profesor Jolanta Choińska–Mika. Agata Wroczyńska zrezygnowała z współprowadzenia szkoły.

W 2002 r. przyjęliśmy za patrona Jeana Monneta, współzałożyciela Unii Europejskiej. Pomysłodawcą osoby patrona był nauczyciel geografii i autorskiego przedmiotu – problemy współczesnego świata – profesor Maciej Jędrusik, obecny dziekan Wydziału Geografii UW.

W 2003 r. otrzymaliśmy certyfikat Diploma Programme of the IBO. We wdrażaniu tego programu od początku pomagała nam Grażyna Kania, koordynatorka IB DP w Liceum im. Mikołaja Kopernika w Warszawie. We wrześniu 2005 r. udało nam się pozyskać nową siedzibę dla gimnazjum i liceum – przy ul. Abramowskiego 4. W maju 2006 r. odbyła się w liceum pierwsza matura IB. We wrześniu tego roku  w lokalu przy ul. Górskiej 7 zaczęło działać nasze przedszkole od początku pomyślane jako placówka IB, a w 2010 r. otrzymaliśmy certyfikat Primary Years Programme. W 2011 r. IBO przyznało nam certyfikat Middle Years Programme. W 2012 r. założyliśmy Prywatną Szkołę Podstawową nr 95, a International Baccalaureate Organization scaliło naszą szkołę i zaczęliśmy funkcjonować jako Monnet International School. Nową nazwę i nowy logotyp szkoły stworzyli uczniowie – Janek Górczyński i Janek Sosnowski. Udało nam się objąć programami IB uczniów od 3 do 19 roku życia. Od 2014 r. wynajmujemy jako siedzibę dla naszej szkoły podstawowej piękny budynek przy ul. Stępińskiej 13. Zawdzięczamy to postawie jego właściciela – Williama Boldt’a i jego pełnomocników, a także wsparciu rodziców – pana Mariusza Lewandowskiego, Wojciecha Chotkowskiego i Wojciecha Urniaża. Z kolei możliwość wynajmowania lokali w miejskich budynkach przy ul. Abramowskiego 4 i Górskiej 7 zawdzięczamy wsparciu bardzo wielu osób – kilkanaście lat temu rodzicom – państwu Lucynie i Tomaszowi Fabijańskim, potem warszawskim radnym, zwłaszcza przewodniczącej Rady Warszawy pani Ewie Masny-Askanas, przewodniczącej Komisji Oświaty i Rodziny pani Małgorzacie Żuber-Zielicz, w przeszłości także przewodniczącej Rady Warszawy pani Ligii Krajewskiej. Również pan prezydent Włodzimierz Paszyński wielokrotnie angażował się, żeby nam pomóc, a także wszyscy kolejni dyrektorzy Biura Edukacji miasta stołecznego Warszawy, zwłaszcza pani Jolanta Lipszyc i pani Joanna Gospodarczyk.

Dziękuję wszystkim wyżej wymienionym osobom, które doprowadziły do powstania i trwania MIS.

ODCINEK X – W CIENIU, CD

Sekretariat. Przetrwał szaleństwo przedjubileuszowe. Ustalanie list gości. Wysyłanie zaproszeń. Zamawianie kwiatów. Odbieranie dwóch telefonów jednocześnie, gdy nad głową trwa głośna, ożywiona dyskusja bez ograniczeń. A tu jeszcze zszywacz komuś na gwałt potrzebny i pineski, i dwie kartki albo jedna, w kratkę lub gładka…. Ufff!!!!

Dziękuję pani Katarzynie Gorczycy za opanowanie, uśmiech i nieograniczoną życzliwość dla bliźniego :)

ODCINEK IX – W CIENIU…

Rodzina. Jest zawsze – przy mnie i dla szkoły.

Jerzy na początku drogi finansował funkcjonowanie liceum. Dba, by zamykał się budżet. Projektuje ulotki, reklamowe banerki, broszurki, programy, stoiska na targach edukacyjnych. Pamięta o akcjach promocyjnych. Myśli o rozwoju, o poprawie bazy lokalowej szkół. Nadzoruje wszystkie prace remontowe. Zaprojektował wnętrza przedszkola w lokalu przy ul. Górskiej 7 i wnętrza szkoły podstawowej przy ul. Stępińskiej 13. Przeprowadził także proces przekształcenia funkcji budynku przy Stępińskiej z biurowej na oświatową. Wie o szkole wszystko, także o programach IB.

Kasia – od piętnastu już lat tworzy stronę internetową szkoły, a od kilku lat – profile na facebook’u. Dba o reklamę w Internecie i o pozycjonowanie strony. Często sama pisze teksty o wydarzeniach szkolnych. Zawsze błyskawicznie – także w święta i nocami – umieszcza teksty i zdjęcia nadsyłane przeze mnie i inne osoby. Wie wszystko o szkole i programach IB. Pomimo że od 2014 r. urodziła dwoje dzieci, nie opóźniło to ani przez moment pojawiania się aktualności na stronach i profilach czterech naszych placówek. Często w ulepszaniu szkolnej strony internetowej i poczty pomaga także zięć Paweł.

Są w cieniu. Ich codzienne – niezwykle ważne dla szkoły! – działania idą na moje konto….

Choć nigdy im publicznie za nic nie dziękuję, dzisiaj, w jubileusz dwudziestopięciolecia daję sobie do tego prawo.

Jureczku, Kasiu, Pawełku – bardzo Wam za pracę dla szkoły dziękuję!

ODCINEK VIII – DARY

Zostaliśmy jubileuszowo obdarowani. Nasza szkolna biblioteka wzbogaciła się o cztery piękne albumy. Dyrektor Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń pan Arkadiusz Walczak ofiarował nam album o Warszawie z pięknymi zdjęciami Adama Bujaka i tekstem Władysława Bartoszewskiego. „Księgę cudów Polski” wręczył mi dyrektor Bartosz Tymiński w imieniu Społeczności Bachmackiej. „Słownik wiedzy o kulturze” otrzymaliśmy od dyrektora 21 Społecznego LO im. Jerzego Grotowskiego – Włodzimierza Taboryskiego. „MOK. Ilustrowany atlas architektury północnego Mokotowa” podarował nam jego współautor a nasz absolwent – Grzegorz Mika.

W mojej domowej bibliotece pojawiły się trzy nowe pozycje. „Echo i Narcyz. „Rzecz o języku upadłym w poezji Andrew Marvella” otrzymałam – z piękną dedykacją – od jej autorki, a naszej byłej nauczycielki języka angielskiego – Klaudii Łączyńskiej. Piękną książkę – „Dwoje ludzi” Iwony Chmielewskiej – z równie piękną dedykacją wręczyła mi absolwentka liceum Ania Musialik. „Oblicza umysłu. Ucząc się kreatywności” Kena Robinsona z życzeniami radości i niegasnącego entuzjazmu ofiarowały mi nauczycielki PYP. Czyżby brakowało im moich nowych pomysłów :) .

Od Artura Wolskiego otrzymałam album cd „Chopin.Pieśni”.

Uczeń klasy III szkoły podstawowej Bruno Bugla ofiarował szkole uszytą własnoręcznie piękną poduszkę z napisem – „MIS 25 lat”. Umieścimy ją w gablocie i zawiśnie na stałe w budynku przy Stępińskiej. Dostałam również od niego wzruszającą, pomysłowo i starannie wykonaną laurkę.

W tym tygodniu wieczorami moje oczy cieszą różnobarwne bukiety, a mieszkanie przypomina kwiaciarnię.

Za wszystkie prezenty, życzenia i kwiaty serdecznie dziękuję!

ODCINEK VII – TEN CZŁOWIEK JEST WSZECHSTRONNY!

21 marca na zakończenie części artystycznej wystąpił Chór Monneta, pod kierunkiem nauczycieli: Jakuba Dmeńskiego i Renaty Dziury, który wykonał Finale Grande z poniedziałkowej gali – kompozycję Teoniki Rożynek ze słowami Sławka Krawczyńskiego – dynamiczną melorecytację, kończącą się zawołaniem: „Ten człowiek jest wszechstronny!”

Następnie do sali gimnastycznej wniesiony został piękny jubileuszowy tort, wykonany przez firmę „Grycan”.

Nim przystąpiliśmy do konsumpcji nastąpił niezwykły dla mnie i dla naszej szkoły moment.

Od lat jest u nas tak, że wytyczam cele, zadania, zachęcam, mobilizuję, motywuję, a potem – wzmacniam, dodaję otuchy, mówię: „Dasz radę!”, „Jest świetnie, a będzie jeszcze lepiej!” Chwalę. Pocieszam. Mówię: „Jest rewelacyjnie!”, „Byliście znakomici” itp. I choć mówię też uczniom i nauczycielom: „Pracujecie dla siebie, dla własnego rozwoju, a nagrodą powinno być wewnętrzne poczucie satysfakcji i spełnienia”, mam czasami wrażenie, że wszyscy czekają na pochwały i zachwyty. Chwalę więc i się zachwycam. I to jest szczere i prawdziwe, bo są świetni – i uczniowie, i nauczyciele, ale działa to wyłącznie w jedną stronę. Mam też wrażenie, że głód pochwał nigdy nie zostanie zaspokojony. Wciąż jest ich mało i mało. I jako wieczna laudatorka wciąż jestem niedoskonała, wciąż daję zbyt mało, wciąż ktoś ma żal, że za mało tych moich zachwytów i głaskania po głowie…

We wtorek uczeń, przewodniczący samorządu szkolnego – Kamil Baranowski był zdecydowanie risk-taker i wygłosił, jak rozumiem z własnej inicjatywy, bo nie wyobrażam sobie, żeby w naszej szkole było inaczej, laudację dyrektora MIS. W jej trakcie obydwoje – Kamil i ja – byliśmy zdenerwowani i wzruszeni, ponieważ była to sytuacja nietypowa i szokująca. Przetrwaliśmy ją jednak dzielnie i myślę, że wystarczy mi pochwał na kolejne 25 lat. Dostałam też od uczniów kosz pięknych tulipanów i wysłuchałam tradycyjnej polskiej piosenki, związanej ze składaniem życzeń – „Sto lat”.

Po tych emocjach spokojnie już oddaliśmy się wszyscy rozkoszom podniebienia, których bez wątpienia dostarczył nam nie tylko piękny, ale także wyjątkowo smaczny – czekoladowo-malinowy – tort firmy „Grycan”.

No i przystąpiliśmy do kolejnego punktu programu – odwiedzania stoisk i kawiarenki multi-culti. Kawiarenka była francusko-hiszpańsko-niemiecka, przygotowana przez nauczycielki: Renatę Dziurę, Agatę Szaryńską-Szlaz, Katarzynę Burzyńską-Pefkevę i Lidię Wilczyńską  oraz uczniów uczących się danego języka obcego. Nad przygotowaniem stoisk multi-culti czuwały koordynatorki – Angelika Maj i Joanna Majorek. Idea była taka, żeby uczniowie zaprezentowali nie tylko kraje swojego pochodzenia, ale także te, które poznali podczas podróży czy też dłuższego pobytu i które ich z jakiegoś powodu zafascynowały. Pojawiło się aż 15 stoisk, przy których przygotowaniu brali udział następujący uczniowie:

  1. Izrael – Michał Franas, Edyta Bojko, Wiktoria Świderska,
  2. Kanada – Andrzej Wierzba,
  3. Tajwan – Konrad Jurczyński-Chu,
  4. Ukraina – Denys Nazaruk,
  5. Serbia – Paweł Smoktunowicz, Patryk Bogucki, Natan Kobus,
  6. USA – Jakub Presello, Kamil Baranowski,
  7. Jordania – Olaf Bojko,
  8. Iran – Magda Kurdziałek,
  9. Szwajcaria – Zosia Mackiewicz,
  10. Nowa Zelandia – Victoria Sckelton,
  11. Grecja – Telemaco Gonzales-Santiago,
  12. Francja – Paulina Matuszyk, Aleksandra Kowalska,
  13. Włochy – Klaudia Kaczmarek, Martyna Piekutowska, Paulina Bogusz, Wiktoria Dubois,
  14. Hiszpania – Ula Szafrańska, Valeria Svechnikowa,
  15. Norwegia – Zuzia Dróżdź.

Musiałam opuścić budynek przy Abramowskiego 4, by o godzinie 16.00 otworzyć jubileuszową wystawę prac przedszkolaków i podstawówkowiczów w siedzibie przy ul. Stępińskiej 13.

Wystawa była starannie przygotowana, prace dzieci pięknie wyeksponowane i zachwycające – rozmaitością form i pomysłów, jakością wykonania. Oglądaliśmy rysunki i obrazy, formy duże – śmiałe i barwne, a także precyzyjnie wykonane miniaturki, konstrukcje z klocków i wyklejanki, oraz … własnoręcznie uszytą przez ucznia poduszkę z napisem: „25 lat MIS”.

Wokół jednej z kolumn w sali, w której zorganizowano wystawę, znajdował się poczęstunek, wykreowany przez przedszkolną mistrzynię kuchni – panią Małgosię Mędrzycką, zachwycający nie tylko podniebienia, ale także – oczy.

Za przygotowanie wystawy odpowiedzialne były wicedyrektorki – Katarzyna Wojtczak i Anna Ludwiczak.

Obchody dwudziestopięciolecia szkoły przygotowane były perfekcyjnie, za co serdecznie dziękuję wszystkim osobom, zaangażowanym w ich organizację.