KATALOG ZAWODÓW

Kiedy myślę o tym, jakie zawody mogłabym wykonywać, to poza prowadzeniem placówki edukacyjnej, nauczaniem, wychowaniem mogłabym prawdopodobnie wykonywać jeszcze trzy. Po ukończeniu odpowiedniego szkolenia lubiłabym zapewne być psychoterapeutką. Przyjemność sprawia mi pisanie, więc być może mogłabym się tym bardziej zająć. Od 2017 r. nabyłam wszelkie umiejętności opiekowania się osobą leżącą i robię to codziennie, sądzę, że lepiej niż niejedna pielęgniarka czy zawodowa opiekunka.

Na tym koniec…

Kiedy myślę o tym, jakie zawody mógłby wykonywać Jerzy, otwiera się cały katalog możliwości.

Chronologicznie: we wczesnej młodości pracował jako ratownik i instruktor pływania. Skończył technikum łączności. Przed studiami na wydziale melioracji SGGW-AR odbył dwuletnią zasadniczą służbę wojskową. Był drużynowym. Pracował jako planszecista na stanowisku dowodzenia. Mógłby więc być żołnierzem. Zajmował się ogrodnictwem i sadownictwem oraz pisał o tym teksty do „Działkowca”. Projektował i szył ubrania – sobie, mnie i … na sprzedaż. Mył okna na wysokościach. Projektował budynki dla wsi – inwentarskie, przechowalnie owoców, spichlerze. Potem również – budynki mieszkalne, jednorodzinne i wielorodzinne. Przez rok był nauczycielem akademickim. Rzeźbił w drewnie. Rysował. Zajmował się grafiką komputerową. Projektował reklamy dla szkoły. Gdyby podjął studia na ASP, mógłby być grafikiem lub rzeźbiarzem. Uwielbiał robić zdjęcia. Nie tylko podczas np. podróży zagranicznych, ale także systematycznie uwieczniał architekturę polskich miast i miasteczek, również – przyrodę. Kilka razy zdobywał nagrody w konkursach fotograficznych. Projektował, przygotowywał do druku przepiękne albumy ze zdjęciami wnucząt, swojego autorstwa. Uprawiał wiele rodzajów sportów – z kilku mógłby spokojnie być instruktorem – poza pływaniem na pewno byłoby to jeździectwo. W naszym mieszkaniu na Ursynowie zrobił sam podłogi ze świerkowych desek, boazerie, meble kuchenne, regały na książki, stelaż do łóżka, szafę ubraniową. Wszyscy zachwycali się nimi. Również w naszym przedszkolu wykonał jednoosobowo przepiękne, można powiedzieć – artystyczne mebelki: skrzynię na zabawki, półeczkę, szafki, narożną witrynę, regały, szatnię. Wszystkie ręcznie malowane – w motywy kwietne lub portret patrona przedszkola. Mógłby być stolarzem. Zgromadził w domu profesjonalny zestaw narzędzi do obróbki drewna. Od 1991 r. zarządzał zespołem ludzkim jako szef dużego przedsiębiorstwa. Wcześniej – pracował jako majster, potem – jako kierownik budowy. Jako dyrektor firmy budowlanej specjalizował się w budownictwie szpitalnym.

Miał rewelacyjny kontakt ze zwierzętami. Mógłby zawodowo zajmować się tresurą, czy też raczej wychowaniem psów. Mógłby być „zaklinaczem koni”.

Mistrzostwo świata osiągnął jako dziadek. Mógłby pisać poradniki lub prowadzić szkolenia dla innych dziadków.

Lata rozmów ze mną o uczniach, o szkole, przyglądania się funkcjonowaniu liceum, potem – przedszkola i szkoły podstawowej sprawiły, że stał się także specjalistą od edukacji. Był pomysłodawcą i współorganizatorem wszystkich konferencji, w których Monnet International School brała udział.

Kochał różnorodną aktywność, tworzenie nowych bytów, poznawanie coraz to nowych obszarów, dziedzin życia… Kochał życie po prostu.

Leave a Reply