DZIEWIĘĆDZIESIĄTE URODZINY MISTRZA

Roman Polański skończył w sierpniu tego roku dziewięćdziesiąt lat. Z tej okazji Stowarzyszenie Filmowców Polskich zorganizowało w listopadzie w kinie Kultura serię spotkań z wybitnym artystą i pokazy wybranych przez twórcę jego filmów. Oglądałam z wielką przyjemnością nagrania z tych spotkań na YouTube. Polański należy do piątki najważniejszych dla mnie i najbliższych mi emocjonalnie i estetycznie twórców filmowych. Pozostali to: Federico Fellini, Francis Ford Coppola, Roland Joffe – twórca „Misji” i Andrzej Wajda.

Po latach wydaje mi się, że z tej piątki najważniejszy jest właśnie Roman Polański. Spośród całej jego bogatej twórczości najmocniej przeżyłam: „Lokatora”, „Dziecko Rosemary”, „Tess” i „Frantic”. Muszę znaleźć możliwość, by wszystkie te filmy jeszcze raz obejrzeć. Oglądałam je przecież wieki temu. Emocje z nimi związane są wciąż żywe, ale ciekawa jestem ich odbioru po latach. Muszę przeszukać nasze zbiory DVD. Być może znajdę tam np. „Tess”. Takie mam przynajmniej niejasne wrażenie…

Zadziwia fizyczna i mentalna forma Romana Polańskiego! Rozbawiła mnie rozmowa reżysera z kolegą po fachu Januszem Majewskim, która miała miejsce przed pokazem „Matni”. Obaj panowie wspominali lata spędzone w legendarnej łódzkiej filmówce i psoty, które tam wymyślali.

Wszystkiego najlepszego, Mistrzu!

Leave a Reply