URODZINY

Ciężko. Jutro urodziny Jurka. Skończyłby siedemdziesiąt trzy lata. Zwykle ostatnimi laty świętowaliśmy kolejne rocznice urodzin w Kątach Rybackich, w „agroturystyce” naszych zaprzyjaźnionych gospodarzy – Izy i Jana. Zaczęliśmy tam przyjeżdżać na początku dwudziestego pierwszego wieku. Ostatni raz razem byliśmy w lipcu 2020 r. Później w sierpniu 2021 r. pojechałam jeszcze do Kątów z wnuczętami, przed ich wyjazdem do Meksyku…

Nad morzem spłukiwaliśmy z siebie stres, który zebrał się w ciągu całego roku szkolnego… Snuliśmy się i wylegiwaliśmy leniwie na pustawej w tym miejscu plaży. Relaks nigdy nie był kompletny. Pozostawały do rozwiązania jakieś problemy – lokalowe, kadrowe oraz sytuacje konfliktowe. Zaprzątały projekty i plany na kolejny rok. Rodziły się pomysły. Tak naprawdę nigdy nie przestawaliśmy myśleć i rozmawiać o szkole. Jednak wszystkie te zawodowe sprawy na Mierzei blakły, pozostawały w pewnym oddaleniu. Mieliśmy całe dnie wyłącznie dla siebie. Ceniliśmy bardzo ten czas.

Brakuje mi, Jureczku, coraz bardziej Twojej bliskości, obecności, wsparcia, czy po prostu możliwości przegadania całego tego szkolnego tygla – z jego blaskami i trudami, z tym poplątanym gąszczem ludzkich oczekiwań i emocji.

Przyśnij mi się w końcu! Tak dawno Cię nie widziałam…

Ukwieciłam Twój grób. Rozszalały się róże w Twoich ukochanych Grzegorzewicach… Świętujemy!

Leave a Reply