PIĘKNY CZŁOWIEK

Bardzo dawno temu, „w czasach Górskiej” mieliśmy w liceum ucznia Łukasza Rakasza. Był impulsywny. Dlatego często trafiał do mojego gabinetu. Wielokrotnie mieliśmy okazję długo rozmawiać. Niektórzy nauczyciele mieli z nim trudno, ale ja wiedziałam, że mam do czynienia z wyjątkowym człowiekiem – wyrazistym, pełnym pasji, niesłychanie wrażliwym, dociekliwym. Uczył się w klasie biologiczno-chemicznej. Marzył, żeby zostać lekarzem. Bardzo lubiłam te nasze rozmowy. Łukasz, choć czasami sprawiał w szkole kłopoty, budził mój ogromny szacunek. Mam go wciąż w swojej pamięci i w swoim sercu. Dochodziły do mnie informacje, że skończył medycynę i pracuje w Nowej Zelandii.

Czasami zdarzają się licealiści, którzy – choć muszę ich dyscyplinować, czasami nawet stosować wobec nich kary administracyjne – budzą mój podziw. Mają ciekawe wnętrza. Targają nimi emocje, świadczące o ich głębokiej empatii i wrażliwości na „zło tego świata”. Twierdzenie, że bycie nastolatkiem, wchodzenie w dorosłość, nie jest łatwe, jest truizmem. Często osoby wyjątkowe, wyposażone w bogatą osobowość, nadwrażliwe, źle sobie radzą z tym okresem życia, nie wytrzymują presji oczekiwań innych, konfrontacji z prawdą o kondycji człowieka i  wiedzą o funkcjonowaniu świata. Właśnie tym duchowo najpiękniejszym, diamentowym bywa trudno zostać  grzecznymi prymusami.

Ze wzruszeniem obejrzałam na początku lipca materiał tvn24 o dr. Łukaszu Rakaszu, ordynatorze Oddziału Neurochirurgicznego w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej, który uratował życie chłopca, ofiary wypadku na hulajnodze. Znalazłam też równie wzruszającą rozmowę z nim z ubiegłego roku w Gazecie Wyborczej .

Panie Ordynatorze, Łukaszu, gratuluję wielkiego życiowego sukcesu – doskonałych efektów pracy, wykonywanej  z poczuciem misji i miłością do drugiego człowieka!

Leave a Reply