Młodzi ludzie. Atakowani nadmiarem wszystkiego – informacji, głównie złych; rzeczy; zajęć; celów. Stawiający pierwsze nieśmiałe kroki w dorosłość. Usiłujący ogarnąć siebie w stanie permanentnej zmiany, w której z racji dojrzewania są. Próbujący pogodzić oczekiwania świata ze swoimi pasjami, ze swoją niepowtarzalnością. Rozdygotani – na zewnątrz; do wewnątrz. Różnie. W sukurs przychodzi im IB, bo mogą tu wybierać. Nie muszą się zajmować wszystkim, a jak wszystkim, to niczym, bo po łebkach. Byle jak. Byle zaliczyć. Jałowo i bez sensu. Wyłącznie dla ocen.
W IB mogą zanurkować głęboko w to, co jest im najbliższe. Przeżyć w szkole fascynującą przygodę.
Niektórzy nurkują w Visual Arts… I tu następuje głęboka transformacja. Nieśmiali nadwrażliwcy delikatność przekuwają w siłę i poczucie mocy! W akcie twórczym nabierają poczucia własnej wartości. Porządkują emocje. Robią z nich tworzywo. Stają się kreatorami, panami sytuacji. Mogą z dumą obejrzeć efekty własnych przemyśleń, skojarzeń i działań. Mogą – w otoczeniu innych osób – podziwiać swoje wnętrze na zewnątrz. Podjąć dialog z wrażliwością innych, pozbywając się poczucia osamotnienia.
Odbyły się właśnie dwie odsłony egzaminu maturalnego z Visual Arts.
Uczniowie oprowadzali widzów po swojej przestrzeni wystawienniczej; opowiadali o pracach. O inspiracjach i procesie twórczym.
I jak opowiadali!!! Chapeau bas!
Oglądając prace i słuchając opowieści ich autorów, miałam poczucie współuczestnictwa w mocnych doświadczeniach egzystencjalnych młodych ludzi przetransformowanych w akt twórczy. Byłam wzruszona i przejęta. Szacunek budziła dzielność, refleksyjność, dojrzałość, otwartość naszych maturzystów.
Pomyślałam sobie, jak wielką siłę stanowi w człowieku połączenie wielkiej wrażliwości z wielką odwagą! To magiczne połączenie zaprezentowali wszyscy uczniowie. A także ich nauczycielka – Marta Pokorska. Udało jej się stworzyć w swojej pracowni magiczną przestrzeń, która wyzwala piękno, wolność i odwagę!
Gratulacje!
Niedawno z wielką przyjemnością przeczytałam pracę dyplomową Marty Pokorskiej pt. „Sztuka jako plaster. Wykorzystanie elementów plastykoterapii w społeczności szkolnej”. Muszę jednak zaprotestować. Sztuka to zdecydowanie więcej niż plaster!!! Udowodniła to tegoroczna wystawa Visual Arts!
