Jak co roku w ostatnim tygodniu przed feriami świątecznymi zapanowało w szkole istne szaleństwo.
Może trochę zanadto daliśmy się ponieść „przedświątecznej gorączce”?
Były jednak także okazje do zatrzymania się i przemyśleń. Na pewno taką okazją stało się spotkanie z Krzysztofem Zanussim. Dotyczyło nie tylko tematyki filmowej, ale – może nawet przede wszystkim – kwestii związanych z wartościami i sztuką pięknego życia. Tematyka chyba zbyt rzadko poruszana i bardzo potrzebna młodym ludziom, choć nie najłatwiejsza. Cieszę się, bo niedługo wyemitujemy podcast z naszym gościem.
W liceum trwały jeszcze egzaminy, a szkolna wigilia, zorganizowana przez samorząd, obyła się „bez spinki” i mało tradycyjnie, ale podobała się młodzieży. I to cieszy.
W szkole podstawowej absolutnie zachwycił znakomity spektakl przygotowany przez Teatr 1. Piętro – „Grinch – świąt nie będzie”. Od ostatniego przedstawienia podstawówkowa grupa teatralna niezwykle rozwinęła swoje sceniczne umiejętności. Młodym aktorom i prowadzącej teatr Natalii Fijałkowskiej należą się słowa uznania i gratulacje! Cudownie jest oglądać, jak uczniowie przełamują tremę i aktorsko się „rozkręcają”! Nie da się również przecenić zbawiennego wpływu aktywności teatralnych na uczniowskie kompetencje młodych ludzi!
Pięknie, uroczyście i śpiewnie było w „młodszej podstawówce” i w przedszkolu.
W przedszkolu zachwyciły mnie jeszcze niecodzienne aktywności – nauka szycia i prania. Dorośli na ogół wyręczają dzieci w codziennych czynnościach; zwłaszcza te najmłodsze. Robią to z pośpiechu – bo szybciej wprawnemu dorosłemu! – oraz z przeświadczenia – zapewne mylnego – że dzieci nie zrobią tego wystarczająco dobrze. Odbierają tym samym najmłodszym szansę na przeżywanie dumy z własnej dorosłości i sprawczości.
Do dziś pamiętam, kiedy podczas którychś wakacji babcia, pod której wyłączną opieką wtedy byłam, nauczyła mnie prać bieliznę. Miałam wtedy około czterech lat… Nowa umiejętność sprawiła mi ogromną przyjemność. Poczułam dumę, że jestem taka dorosła i niezależna. Od tej pory każdego wieczoru, po umyciu się i przebraniu w piżamkę, samodzielnie prałam sobie majteczki i skarpetki.
Kiedy oglądałam ostatnie zdjęcia z przedszkola, pomyślałam, że dzieci musiały odczuwać podobną frajdę, wynikającą z poczucia sprawczości – możemy już same zadbać o swoje ubrania!
Teraz pomału wyciszmy się wszyscy, pomyślmy o najbliższych, o istocie świąt… Celebrujmy – spokojnie i serdecznie – wspólny czas. To nic, jeśli nawet przypali się ciasto lub ktoś przez nieuwagę porozlewa barszcz… Poświęćmy trochę więcej czasu najmłodszym! Otoczmy ich czułością! Dajmy im naszą uwagę! Pobawmy się z nimi! Porozmawiajmy! Bez pośpiechu! Bez napięcia!
Niech zapanuje spokojne ciepło w sercach i uśmiech na twarzach!
Wspaniałych Świąt!
