Koniec liceum i studia to dla mnie czas intensywnych miłosnych uniesień. Kontemplowaniu chłopięcych i męskich spojrzeń, oczu, dłoni, brzmienia głosu, rozmowom o nich w gronie przyjaciółek towarzyszyła muzyka. Najczęściej była to poezja śpiewana, piosenki francuskie, motywy filmowe, kompozycje Nino Roty, Ennio Morricone.
Choć nie znałam języka francuskiego, całkowicie identyfikowałam się z ekspresją i dramatyzmem piosenek Edith Piaf. Uwielbiałam Charlesa Aznavour’a, Yves Montanda, „Paroles, palores” – utwór śpiewany przez Dalidę i Alaina Delona.
Dużo później zachwyciły mnie Mireille Mathieu i Zaz. Nieznany język francuski bardzo korespondował mi z miłosnymi klimatami. Z wykonawców anglojęzycznych najbliżsi mi w owych czasach byli Simon&Garfunkel. No i poezja śpiewana! Przede wszystkim teksty Agnieszki Osieckiej! Nie tylko te wyśpiewane, ale także te wydrukowane. Miałam je wszystkie w swoim krwioobiegu. Kiedy przewaliły się w moim życiu młodzieńcze miłosne katastrofy rodem z Szekspira, nawiązywałam relacje w klimacie flirtu z piosenek Osieckiej. Albo inaczej – można powiedzieć, że własną kulturę miłosną stworzyłam na bazie jej twórczości.
Z wykonawców najbliższe mi były Anna Szałapak i Ewa Demarczyk.
W takim stanie ducha spotkałam Jurka. Miłość mojego życia! Mocną, ale też – dojrzałą. Zaczęła się kolejna epoka.
Jurek wprowadził mnie w klasykę światowego rocka i polski jazz. Miał on szczęśliwie kolegę, którego tata był dyplomatą i dzięki temu miał dostęp do zachodnich płyt. Jurek był osłuchany w muzyce takich wykonawców jak Jimi Hendrix, Janis Joplin, Deep Purple, Led Zeppelin, Pink Floyd. Ich płyty były dla nas Polaków wtedy niedostępne, ale Jurek stał się mistrzem łapania na falach średnich Radia Luxemburg. W tej rozgłośni można było posłuchać – przez trzaski i szumy – wyżej wymienionych i mnóstwa innych zachodnich muzyków rockowych. To było mocne doświadczenie! Chyba najbardziej zafascynowała mnie Janis Joplin.
Dzięki Jurkowi trafiłam także do takich miejsc jak Akwarium Jazz Club przy Emilii Plater 49 i klub Stodoła na Polach Mokotowskich. Od tamtej pory bliscy sercu stali się tacy wykonawcy jak Zbigniew Namysłowski, Tomasz Stańko, Andrzej Trzaskowski, Michał Urbaniak i Urszula Dudziak, Andrzej Makowicz.
Jazz i klasyka światowego rocka to byli towarzysze początków naszej miłości.
Ciąg dalszy nastąpi 🙂
