MIŁA NIESPODZIANKA

Wczoraj nie do końca intencjonalnie znalazłam się z kuzynką w Teatrze Narodowym na spektaklu Pablo Remona „Zaćmienie w dwóch aktach” w reżyserii Grzegorza Małeckiego. Przeżyłyśmy miłe zaskoczenie. Trafiłyśmy na znakomite, błyskotliwe przedstawienie. Zabawne – dawno się tak obie nie śmiałyśmy! – ale jednocześnie niebłahe i niebanalne! Świetnie zagrane! Precyzyjnie przemyślane; misternie skonstruowane szkatułkowo. W efekcie czworo aktorów gra około czterdziestu postaci! „Zaćmienie w dwóch aktach” to rzecz o aktorstwie, ale także – szerzej – o życiu! Jest przypowieścią filozoficzną, która jednak ma dynamiczną, „gęstą” fabułę –  goni z prędkością rakiety! Ani przez chwilę nie daje widzowi odpocząć, rozproszyć się, nudzić. Jednocześnie szczęśliwie pozbawiona jest – charakterystycznych dla tradycyjnego teatru – koturnowości, sztuczności i patosu. Od czasu zauroczenia Kantorem i Staniewskim warszawskie sceny dramatyczne bezpowrotnie straciły we mnie wierną do czasu tej fascynacji „widzkę”. A tu – proszę! – taka miła niespodzianka!

Leave a Reply