MIĘDZYNARODOWE TARGI KSIĄŻKI – RADOSNA NIEOBECNOŚĆ

Międzynarodowe Targi Książki odkąd pamiętam były ważnym corocznym wydarzeniem, związanym czasem z silnymi emocjami. Książki były najbardziej upragnionym dobrem. Czekałam na kolejne części „Tomków” Alfreda Szklarskiego, kolejny tom „Z życia zwierząt” Jana Żabińskiego, kolejną książkę Antoniny Żabińskiej, czy też Marii Kownackiej… Nieczęsto odważałam się prosić o autograf, ale samo spoglądanie na pisarzy choćby z daleka, zapach książek, oglądanie pięknych okładek, atmosfera targów robiły na kilku, później na kilkunastoletniej dziewczynce wielkie wrażenie. Potem zmienili się ukochani autorzy, ale obecność na targach była wewnętrzną koniecznością.

Teraz targi wyprowadziły się z PKiN na stadion, no i czasu permanentnie brakuje, więc raczej najnowszą tradycją stała się nasza smutna nieobecność na targach.

Dzisiaj jednak było inaczej. Dzisiaj nasza nieobecność była wyjątkowo miła! Mieliśmy dyżur z wnuczętami – sama radość! Powód dyżuru – również radosny! Nasza córka miała dyżur przy stoisku wydawnictwa „Difin”, które sprzedawało jej książkę „Niezbędnik uważnego kierowcy”.

Jesteśmy dumni, Kasiu!

 

Leave a Reply