IDEA OLIMPIZMU

W sobotę mój starszy wnuk uczestniczył w niezwykłym wydarzeniu. Jest tradycją szkół steinerowskich w Meksyku organizowanie raz w roku imprezy, wzorowanej na starożytnych olimpiadach. Przez cały rok trwają przygotowania. Uczniowie trenują pięć olimpijskich dyscyplin: bieg, skok w dal, rzut dyskiem, rzut oszczepem i zapasy. Własnoręcznie haftują meander – geometryczny ornament w formie linii wielokrotnie załamywanej pod kątem prostym. Przyozdobią nim później tunikę. A potem lecą samolotem do „miejsca akcji”, którym w tym roku była Guadalajara. Nie ma złotych, srebrnych i brązowych medali, są medale uczestnictwa; zgodnie z hasłem: „Szybciej, wyżej, mocniej – razem!”, a nie – przeciwko sobie. Uczniowie szkół, biorących udział w wydarzeniu, podzieleni zostali na pięć drużyn, reprezentujących jedno starożytne miasto-państwo: Ateny, Spartę, Korynt, Mykeny i Teby. Płonie ogień olimpijski. Jest ceremoniał. Wybrzmiewa muzyka zaśpiewana i zagrana przez uczestników na fletach. W tym: „Oda do radości” – hymn Unii Europejskiej i pieśni starogreckie do Apolla!

Wzrusza mnie takie celebrowanie w Ameryce Południowej idei olimpizmu, zrodzonej przecież w Europie. Połączenie sportu, kultury i wartości moralnych.

Tadzio dzisiaj wraca. Ciekawa jestem bardzo jego wrażeń.

Leave a Reply