W weekend miałam zaszczyt i ogromną przyjemność gościć w domu Mistrza Józefa Wilkonia.
Od lat jestem pod dużym wrażeniem jego osobowości i twórczości, o czym wielokrotnie pisałam na tym blogu. Kolejny raz ujęła mnie bezpośredniość, wrażliwość, gościnność, empatia, czułe podejście do ludzi, drzew i zwierząt, a także – do własnych prac. Zaimponowała dzielność w walce ze starością. Od ostatniego razu, kiedy go widziałam – a było to dwa lata temu – znacznie poprawiła się fizyczna sprawność i mobilność Mistrza, bo komunikatywności i błyskotliwości nigdy nie brakowało.
Życzę Wielkiemu Artyście niegasnącego twórczego zapału i nieustającego smaku na życie!
Dziękuję Arturowi Wolskiemu za zaaranżowanie tego spotkania.









