Nie jestem aniołem

Doświadczam gwałtownych emocji.
Także – negatywnych.
Zdarza mi się mówić źle o innych.
Ale tutaj będzie inaczej.
Tutaj mottem będą słowa bardów : „Chroń mnie, Panie, od pogardy. Od nienawiści strzeż mnie, Boże.”

Jestem przekorna. Osoby, które uważają, że wbijanie bliźniemu mniej lub bardziej inteligentnej szpili, jest zabawne, jest przejawem błyskotliwości, będą się nudzić. Ostrzegam! Będzie wyłącznie o szklance w połowie pełnej! O zachwytach – ludźmi, sprawami, rozwiązaniami.

aniol

Zachwyt, który przychodzi mi do głowy natychmiast – walentynkami w naszej szkole.
Wystarczy tak niewiele – ktoś, kto lubi się uśmiechać . Ktoś, kto jest zakochany. Ktoś, kto chciałby mieć wpływ na miejsce, w którym spędza kilka godzin dziennie. Ktoś, kto ma odwagę wyrażać swoje uczucia. Ktoś, kto jest risk-taker i ma ochotę zaprezentować swój talent – taneczny, wokalny, aktorski. Ktoś, komu się chce wycinać dziesiątki równiutkich serduszek i śliczne amorki, żeby było ładnie. Ktoś, kto piecze walentynkowe ciasteczka. Ktoś, kto potrafi zgrać aktywność wielu osób, dodać odwagi, żeby zorganizować spotkanie – miłe, serdeczne, integrujące. Nie – żeby coś komuś udowodnić, nie – przeciwko komuś, ale – po prostu, żeby wszyscy się czuli sympatycznie i radośnie.

Saro, Natalio i Natalio, Olu, Marto, Naim’ie, Agato, Zuziu, Marzenko, Zosiu, Carino, Karolino, Krzysiu, Maćku – miło jest być z Wami, spędzać z Wami czas. Dzięki Wam szkoła jest milszym miejscem, bardziej uśmiechniętym, ciepłym.

Zachwycam się Wami.

Leave a Reply