CZEGO UCZY NAS AGATHA CHRISTIE

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Okazało się, że twórczynie przedstawienia „I nie było już nikogo” miały wątpliwości, czy będę zadowolona z wyboru tekstu, na podstawie którego powstał scenariusz. No bo wiadomo było, że Mickiewicz, Gombrowicz, Osiecka to moi ulubieni twórcy… Ale inscenizacja kryminału, w którym trup ściele się gęsto, wydawała się ryzykowna… Bo może uznam, że jest niemoralna… W szkole…

A przecież ten scenariusz ma bardzo wyraźne etyczne przesłanie. Poddaje w wątpliwość naiwne przeświadczenie, któremu wszyscy ulegamy w młodości, a niektórych z nas nie opuszcza ono do końca życia – że zło jest poza nami. To „inny” jest zły, nie – my. Jeśli przydarzy nam się jakieś świństewko, znajdujemy tysiące wyjaśnień i usprawiedliwień, żeby w końcu i tak się okazało, że zawinił ten „inny”.

Nie chcemy wiedzieć, że każdy z nas jest wyposażony zarówno w zasoby dobra, jak i – w zasoby zła. Każda nasza decyzja, każda nasza myśl, każde nasze słowo, każde nasze działanie jest dokonywaniem wyboru: albo sięgnę do jednych, albo – do drugich.

I nikt z nas nie może być do końca pewien, czy zakończy swoją przygodę z tym życiem jako dobry, czy może jednak zły człowiek.

Przed złem nie zabezpiecza nas ani wykształcenie, ani stanowisko i status społeczny, ani praktykowanie religii, ani dobrobyt…

A w obszar zła wciągają nie tylko gwałtowne emocje: miłość, dla której jesteśmy skłonni zrobić wszystko, nienawiść, lęk, zazdrość, ale – być może przede wszystkim – oportunizm, lenistwo, opieszałość i interesowność, a także – uleganie nałogom. Postawa – jedno piwo nie zaszkodzi, umiem przecież prowadzić samochód/wyciąć wyrostek robaczkowy itp., itd. Postawa – nie będę się wychylał, nie opłaca mi się reagować, gdy kogoś krzywdzą. Postawa – śpieszę się, nie musiałem przecież zauważyć tego poszkodowanego człowieka, psa, kota… Postawa – wiem, że tak nie powinno się działać, ale wszyscy są zadowoleni, więc może to nic takiego…

Bardzo młodzi aktorzy, występujący w naszym szkolnym przedstawieniu, żeby zagrać tak, jak zagrali, musieli przejść przyśpieszony kurs dojrzałości. Widzowie, żeby siedzieć w takim skupieniu przez półtorej godziny, musieli również przeżyć tę niepokojącą prawdę o człowieku.

I to był niewątpliwie jeden z większych walorów wychowawczych wystawionego w minionym tygodniu spektaklu.

Leave a Reply